top of page

Czyszczenie i pielęgnacja aparatu cyfrowego

  • 12 lis 2015
  • 3 minut(y) czytania

Aparaty cyfrowe z wymienną optyką nie należą wprawdzie do urządzeń szalenie delikatnych, niemniej jednak są one produktami elektroniczno-mechanicznymi i odpowiednie obchodzenie się z nimi są w stanie znacznie przedłużyć żywotność zarówno aparatu jak i obiektywu.

Największymi zagrożeniami dla cyfrowego aparatu fotograficznego od lat nieodmiennie pozostają wilgoć i pył. Oczywiście obydwa te elementy występują wszędzie wokół nas, jednak nie zawsze są zagrożeniem – jednak już np. niefrasobliwe rzucenie aparatu na koc podczas plażowania wiąże się z dużym ryzykiem tego, iż do wnętrza aparatu dostaną się drobiny wody, soli i piasku. Taka kombinacja z kolei potrafi być zabójcza zarówno dla części mechanicznych jak i układów elektronicznych. Nie chcemy przez to powiedzieć, że nie wolno Wam zabierać aparatu na plażę, jednak starajcie się, aby w momencie gdy nie jest on używany trafiał z powrotem tam, gdzie jest jego miejsce – do torby.

Jeżeli nawet mamy korpus i obiektywy, w których specyfikacji figuruje, że są to modele uszczelnione, to i tak pamiętajmy, że są to nadal dwa osobne urządzenia, które w pewnym miejscu się łączą i wcale nie muszą być tam hermetycznie szczelne.

Z reguły zresztą nawet nie są, ponieważ cyrkulacja powietrza to element nieodzownie towarzyszący przesuwaniu się grup soczewek podczas regulowania ostrości i ogniskowej obiektywu. Większość obiektywów zawodowych pełną deklarowaną przez producenta szczelność uzyskuje zresztą dopiero w momencie przykręcenia do nich z przodu filtra ochronnego. Ponadto pełne zabezpieczenie sprzętu przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi wymaga zarówno uszczelnionego korpusu, jak i obiektywu, o czym dość często zapominają użytkownicy "wypasionych puszek" i tańszych szkieł (i vice versa).

Dobra torba fotograficzna lub plecak to najlepszy sposób na zabezpieczenie aparatu przed wilgocią, kurzem, pyłem lub śniegiem. (Fot. Lowepro)

Szczególnie trudnym okresem dla lustrzanek i bezlusterkowców – jak i dla innych modeli aparatów cyfrowych – jest zima. Przejście z pomieszczenia zimnego do ciepłego może spowodować kondensację na zimnych soczewkach pary wodnej, która na pewien czas uczyni fotografowanie niemożliwym. Aby temu zapobiec, nie wyjmujmy aparatu z torby natychmiast po przyjściu z zewnątrz, lecz odczekajmy nieco pozwalając mu się zagrzać. Nośmy też w torbie fotograficznej dwie lub trzy saszetki żelowe (tzw. silica gel) pochłaniające wilgoć. Pamiętajmy przy tym, że w okresie wzmożonej wilgotności powietrza i silnych zmian temperatur saszetki takie należy przeciętnie raz na dwa tygodnie wyprażyć kładąc na dwie lub trzy godziny na gorącym kaloryferze. Unikajmy też częstego przechodzenia z miejsc zimnych do ciepłych i z powrotem – kondensacja pary wodnej na soczewkach i częściach metalowych aparatu to pół biedy, ale w sytuacji, gdy wilgoć ta zamarznie, możemy doprowadzić do poważnych uszkodzeń wnętrza aparatu.

Niektóre zestawy do czyszczenia matryc lustrzanek zawierają specjalne szkło powiększające z podświetleniem, które ułatwia dostrzeżenie plam na matrycy aparatu oraz manipulowanie pędzelkiem czyszczącym w ciasnej i ciemnej komorze lustra. (Fot. Lenspen)

Obecnie praktycznie wszystkie już lustrzanki cyfrowe i bezlusterkowce dysponują – wzorem pierwszych aparatów DSLR Olympusa – układami czyszczącymi matrycę aparatu z kurzu. Warto jednak mieć świadomość, że "odkurzacze" te nie są w stanie poradzić sobie z drobinami tłustego kurzu przylegających do powierzchni matrycy. Jeżeli więc zobaczymy na naszych zdjęciach pojawiające się w tych samych miejscach blade plamki, może to znaczyć, że nasz aparat wymaga czyszczenia. Możemy czynność tę zlecić serwisowi lub przeprowadzić sami. Jednak jeżeli chcemy sami się za to zabrać, to upewnijmy się, że mamy do tego właściwe narzędzia – pracownicy serwisów fotograficznych są w stanie opowiedzieć niejedną pasjonującą opowieść o tym, jak to trafił do nich sprzęt zanieczyszczony lub też nawet uszkodzony w wyniku użycia niewłaściwych pędzelków i płynów "czyszczących", takich jak spirytus salicylowy czy zanieczyszczony izopropanol - pozostawiające na matrycy gustowne białe smugi…

Szczególnym przypadkiem są tutaj bezlusterkowce – łatwiejsze zarówno do wyczyszczenia jak i zabrudzenia matrycy, a to za sprawą przetwornika obrazu umieszczonego bardzo blisko bagnetu, nieosłoniętego mechanizmem lustra (często tak naprawdę niczym nieosłoniętego, co widać wyraźnie w momencie zmiany obiektywu). Nie znamy wprawdzie sami żadnego przypadku dotknięcia palcem matrycy takiego aparatu w momencie zdejmowania lub zakładania obiektywu, ale z łatwością jesteśmy sobie w stanie wyobrazić taką sytuację. A efekty czegoś takiego będą bardzo przykre – zarówno dla sprzętu, jak i jego użytkownika.

 
 
 

Komentarze


Najnowsze posty
Ostatnio dodane
Archiwum
Tagi

Facebook

Copywrite © 2005 - 2017 by Luker Photography. Wszelkie prawa do publikacji zamieszczonch na stronie zdjęć są ściśle zastrzeżone. 

  • w-facebook
  • Twitter Clean
  • w-googleplus
bottom of page